Tamron 17-50/2.8 – naprawa

Naprawa tamrona 17-50/2.8 po upadku. Obiektyw upadł wraz z aparatem na ziemię wprost na wysunięty tubus ZOOMu.

Jakiś czas temu do mojego “warsztatu” dotarł Tamron 17-50/2.8 z objawami uszkodzenia ZOOMa. Mianowicie pierścień ZOOM luźno się kręcił, a zespół soczewek stał w miejscu (“ryjek” się nie wysuwał).
Wykręciłem trochę śrubek, wyjąłem kilka pierścieni, okrągłych plastików, płytkę z procesorem, bieżnie (po których ślizgały się styki) i znalazłem usterkę. Pękł aluminiowy łącznik pierścienia ZOOM z tubusem wewnętrznym.

Po naprawie szybki test i…  OBIEKTYW DZIAŁA!
Niestety bieżnie zostały mocno sfatygowane i teraz procesor błędnie rejestruje ogniskową w Exifach 🙁
Zamiast pokazywać zakres 17-50 pokazuje 34-36 🙁
No cóż…

Oto jak to w skrócie wyglądało:

1. Aluminiowa część, która się ułamała.

2. Widać powykrzywiane wąsy styków (spędziłem prawie godzinę, żeby je “rozczesać”)

3. Zostało tylko “to”, a reszta wpadła do wnętrza obiektywu.

4. Tak wygląda z bliska.

5. Tak wyglądało tuż po ułamaniu (rekonstrukcja zdarzeń). 😉

6. Zlutowana część aluminiowa. Aby tego dokonać trzeba było wetrzeć opiłki żelaza w aluminium.

7. Zlutowany popychacz i wyprostowane styki.

8. Zamontowany popychacz z przykręconymi stykami.
Widać jaka musi być dokładność dopasowania do bieżni. Każdy styk ma swój tor “jazdy”.

9. Składanie całości.  Elektronika podpięta na taśmę (w tamronie flexy są bardzo delikatne).

10. Prawie złożony obiektyw. Został tylko pierścień centrujący i bagnet.

3 375 wyświetleń

7 myśli na temat “Tamron 17-50/2.8 – naprawa

  • 3 stycznia 2011 o 22:13
    Permalink

    WItam.
    Mialem podobny problem, taki sam obiektyw upadł mi luzem i jak jeden brat poluzowały sie srubki mocujące przednią soczewkę, oraz srubka mocująca w/w poychacz. Objawy były takie same, kręcący sie ciezko pierscien zoomu.
    Po przekreceniu na siłę uszkodziłem jedną sciezkę na stykach, mam pytanie czy te styki tylko dotyczą EXIFU. Drugie pytanie obiektyw ma problem z łapaniem ostrosci powyżej ogniskowej 35mm, przy 17mm nie ma problemów. Probowałem to regulowac przednią soczewką ale za duzo to nie daje, co w tym wypadku nalezy zrobic.
    Proszę o pomoc — obiektyw pozyczony 🙂
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 3 stycznia 2011 o 22:22
      Permalink

      Akurat te styki (i ścieżki), które są na zdjęciu dotyczą właśnie przekazywania informacji jaka jest aktualnie ustawiona ogniskowa. Informacja ta zapisana jest do EXIFu, ale jest również brana pod uwagę przy założonej lampie błyskowej (np. SB-900), w której zoom zmienia się w zależności od ogniskowej obiektywu.

      Za problem z ostrością może być odpowiedzialna tylna soczewka, która jest przykręcona na trzech śrubkach. Jeżeli się rozcentruje (np. śrubki się poluzują), to mogą właśnie wystąpić problemy z ustawieniem ostrości (np. skakanie na +/- lub całkowita utrata zdolności AF).

      Odpowiedz
      • 3 stycznia 2011 o 23:01
        Permalink

        … o Dzięki za zainteresowanie.
        hmmm, fakt faktem rozbierając obiektyw dobrałem sie i odkręciłem tylne soczewki, ale 😀 skreciłem je dobrze :).
        Przednia duza soczewka ma mozliwosc regulacji odległosci, polega to na tym ze jest ona oparta na takich (nie wiem jak to nazwac ) “równiach pochyłych” i przez jej obrót mozna regulowac odległosc(ta soczewka po upadku rowniez sie poluzowała)
        tak jak napisałem problem z łapaniem ostrosci występuje jedynie przy zrobionym zoomie (powiedzmy od35-50mm).
        Powinienem raczej pobawic sie tymi tylnymi soczewkami czy bardziej przednią. Jest na to jakis domowy sposób ?? 🙂 bo podejzewam ze tasiemka od złącza w bagnecie kolejnych prob rozkrecania nie przezyje juz, czy raczej odeslac do tamrona.

        Pozdrawiam

        Ps. zauwazyłem ze tylne soczewki mają mozliwosc regulacji, ale jest ona dobrze zabezpieczona klejem i ciezko to ruszyc wiec chyba tutaj nie powinno byc problemu

        Odpowiedz
  • 26 października 2010 o 19:11
    Permalink

    A nieostrości tego tamrona też likwidujesz? 😛

    Odpowiedz
    • 26 października 2010 o 19:28
      Permalink

      Hjehje 😉
      W jedną stronę można go samemu skalibrować. Zdejmuje się bagnet i zakłada cieniutkie dystanse (w serwisie mają takie mosiężne pierścienie).
      To oczywiście kalibracja “po najmniejszej linii oporu” i nie zawsze da się idealnie wstrzelić 😉

      Odpowiedz
  • 29 września 2010 o 21:49
    Permalink

    “…Obiektyw upadł wraz z aparatem na ziemię” powinno być na betonowe schody+dociążony przez 78kg swojego ówczesnego właściciela 😉

    Odpowiedz
    • 29 września 2010 o 22:12
      Permalink

      Hjehje, no nie znałem dokładnej (ówczesnej) wagi właściciela, dlatego takich szczegółów nie napisałem 😉

      Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Arek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: